Łukasz Gibała, miejski radny i szef Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, w rozmowie o kampanii wyborczej podkreślił, że choć jest wskazywany jako faworyt, nie czuje się pewny wygranej. Kandydat odniósł się także do krytyki dotyczącej jego majątku i do trudności przy zbiórce podpisów poparcia. W rozmowach podawał priorytety dotyczące transportu i finansowania działań społecznych.
Dlaczego nie ma miejsca na pewność siebie?
Gibała wskazał, że wysoka pozycja w sondażach nie zwalnia go z pracy nad mobilizacją wyborców. Zwrócił uwagę, że kandydatka wskazywana na drugim miejscu — Monika Piątkowska — może być niedoszacowana w badaniach, dlatego sztab ma pozostać aktywny do końca kampanii. Kandydat krytykował też machiny partyjne konkurentów i zadeklarował, że chce, by prezydent słuchał mieszkańców, a nie podporządkowywał się partiom z Warszawy.
Jakie rozwiązania transportowe proponuje?
Gibała wyraźnie odrzucił obietnicę budowy metra w najbliższym czasie. Przyznał, że rozmowy z parlamentarzystami i minister Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz wskazują na małe prawdopodobieństwo rządowego finansowania metra. Zamiast tego zaproponował koncentrację na inwestycjach możliwych do zrealizowania teraz — w tym na budowie nowych linii tramwajowych skierowanych na Azory, Kliny i Złocień. Wspomniał także o zainteresowaniu koncepcjami pływających basenów na Wiśle.
Co się stało z podpisami poparcia?
Do Miejskiej Komisji Wyborczej komitet zgłosił 5449 podpisów. Po weryfikacji komisja uznała 1613 podpisów za prawidłowe, a 3836 za nieważne. Najczęstszą przyczyną unieważnienia było brak dopisanego słowa "Kraków" przy adresie osoby składającej podpis. Sztab wyjaśnił, że błąd wynikał z braku tego słowa na karcie zgłoszeniowej i rozpoczął uzupełnianie braków; przedstawicielka sztabu poinformowała o mobilizacji wolontariuszy i pracy biura w trybie przedłużonym. Do rejestracji potrzeba co najmniej 3000 prawidłowych podpisów, a termin złożenia dokumentów upływał 2026-09-03 o godz. 16:00.
Jak kandydat odnosi się do zarzutów finansowych?
Gibała potwierdził, że w przeszłości jego firmy miały zobowiązania wobec podmiotów związanych z jego rodziną. Wyjaśnił, że spłatę długu przeprowadził poprzez przekazanie udziałów do firmy ojca. W KRS odnotowano też, że od czerwca 2024 r. prezesem jego spółki w rejestrze widnieje jego partnerka, Adrianna Siudy. Kandydat dodał, że jako osoba fizyczna nie ma innych długów poza kredytem hipotecznym, który spłaca regularnie.
Termin złożenia podpisów upływa 2026-09-03 o godz. 16:00.