Dodano: 14 września 2020r. przez Agnieszka Konik-Korn

Serek topiony? Zrób to sam!

Kiedy byłam dzieckiem, gdy moja mama wychodziła ze mną na spacer, zabierała ze sobą serki topione jako przekąskę dla mnie. Podobno bardzo je lubiłam. (To były zresztą czasy, gdy nie było jeszcze powszechnie dostępnych musików i przekąsek, a jabłko ucierało się na tarce). Wydaje mi się, że musiałam ich zjeść rzeczywiście całkiem sporo, bo jak trochę podrosłam - odrzucało mnie na samą myśl o serku topionym ;-)
Serek topiony? Zrób to sam!

Po wielu latach niejedzenia tego typu serków, gdy już potrafiłam czytać składy produktów okazało się, że w takich "smakołykach" więcej jest chemii niż prawdziwego sera. Dlatego też unikam kupowania ich i karmienia nimi naszych dzieci.

Ostatnio jednak, moja znajoma (dzięki, Basiu! :-)) udostępniła na fb post z przepisem na serek topiony domowej roboty (blog: Ruda w Kuchni). No i... zaintresowałam się nim!

(Prowadząc sklepy z żywością bez konserwantów, napotykamy na "przeszkody" w postaci krótkich terminów naszych produktów. Na wielu z nich widnieje napis: "Najlepiej spożyć przed". To jednak nie oznacza, że o północy te produkty zaczynają być trujące. Wiele z nich ma daty, w których producent zapewnia o bezpieczeństwie spożywania danego produktu w danym terminie. Jedzenie to pozostaje dobre do spożycia nieraz długo po upłynięciu tej daty. Jednak, my nie możemy go już wtedy sprzedawać. Dlatego, czasami, gdy zostają nam takie produkty, nie wyrzucamy ich, tylko wykorzystujemy w bezpieczny sposób. Tak się dzieje m. in. z twarogiem.) 

 

Kiedy zostaje nam twaróg, najczęściej mrożę go lub eksperymentuję w kuchni. Serniki, leniwe pierogi, placuszki i in.

Tym razem odmroziłam twaróg (a mamy w sklepie bardzo dobry Twaróg Łemkowyna!)

 

I zrobiłam serek topiony z suszonym czosnkiem niedźwiedzim - z bardzo dobrym składem. Da się!

Do przygotowania serka użyłam:

- 1 kostkę twarogu ok. 500 g.

- 1 łyżeczki sody oczyszczonej

- 60 g masła

- 1 jajko

- sól

- suszony czosnek niedźwiedzi

Wykonanie:

Najpierw zmiksowałam twaróg blenderem na gładką masę, razem z czosnkiem niedźwiedzim. Wyłożyłam go na patelnię. Kiedy zaczął "bulgotać", dodałam sodę i pozostałe składniki. Całość spieniła się i zmieniła postać na bardziej płynną. Cały czas mieszałam, aż wszystkie grudki rozpuściły się dokładnie.

Taką masę wylałam do miseczek i wystawiłam tak przygotowane serki na balkon - aby przestygły.

Następnie, przeniosłam je do lodówki. Już po kilku godzinach były gotowe do spożycia.

Smakują dokładnie tak, jak serek topiony. Chyba znów polubię ten smak!