Dodano: 06 marca 2021r. przez Agnieszka Konik-Korn

Praliny a'la śliwki w czekoladzie - wegańskie, bezcukrowe, bezglutenowe... intensywne. Czegóż chcieć więcej?

Moja szwagierka jest weganką i przy okazji spotkań lubimy powymieniać się naszymi kulinarnymi odkryciami. Ostatnio podejrzałam na jej instagramie znakomity krem czekoladowy ze śliwką. Zrobiłam go, a potem zaczęłam improwizować i w ten sposób powstały pralinki o intensywnym smaku śliwki w czekoladzie.
Praliny a'la śliwki w czekoladzie - wegańskie, bezcukrowe, bezglutenowe... intensywne. Czegóż chcieć więcej?

Nie jestem weganką, ale lubię roślinną kuchnię. Nie ukrywam też, że w przypadku alergii na nabiał, wegańskie rozwiązania przychodzą z odsieczą wszystkim tym, którzy mleczne produkty lubią, ale jeść ich nie mogą.

Dlatego postanowiłam przetestować śliwkowy krem mojej szwagierki.

Paczkę suszonych śliwek bez pestek zmiksowałam blnderem z 5 łyżkami gorzkiego kakao i 2 łyżkami mleczka kokosowego. W zasadzie na tym kończy się podstawowy przepis na krem do smarowania. Można do niego dodać ewentualnie prażone, solone pestki słonecznika albo orzeszki arachidowe lub laskowe - będzie to smakowicie chrupać na pszennych tostach, andrutach czy herbatnikach.

Krem jednak jest tylko bazą wyjściową do dalszych eksperymentów. Jeśli chcemy, aby był nieco mniej gęsty, można dodać do niego trochę więcej mleczka kokosowego. Wówczas może się nadać np: jako masa do przełożenia piernika lub bezglutenowego ciasta marchewkowego na mące gryczanej. Można się także pokusić o przygotowanie na jego bazie masy zbliżonej do kremu sułtańskiego (na mleczku kokosowym).

Ponieważ u nas w domu wszyscy lubią ciemną czekoladę, postanowiłam pójść w jeszcze inną stronę i z powstałej masy przygotowałam pralinki. Uformowałam z gęstego kremu (zawierającego kawałeczki śliwek) niewielkie kulki (mogą się przydać do tego gumowe, przylegające rękawiczki) i obtoczyłam je w mączce z gorzkiego kakao. Można do tego użyć także pokruszonych orzeszków czy pestek słonecznika. 

Gdy kuleczki będą gotowe, można je odstawić do lodówki i tam przechowywać, aby troszkę stwardniały.

Jak dla mnie jest to świetne odkrycie na bezcukrowe - a przecież słodkie naturalną słodyczą śliwki suszonej - praliny. Nadadzą się jako słodka i oryginalna przekąska na imprezę, a nawet jako upominek hand made czy - po prostu - jako niewinne "małe conieco" kiedy mamy ochotę na coś słodkiego :-)