Dodano: 19 czerwca 2020r. przez Agnieszka Konik-Korn

Lekka zupa z kalarepki

Poproszono mnie o przygotowanie posiłku dla osoby na diecie. Letnia, lekka zupa z dodatkiem warzyw i kalarepy smakowała wszystkim.
Lekka zupa z kalarepki

Poproszono mnie o przygotowanie lekkiej zupy dla osoby na diecie. Miało być delikatnie i pożywnie. Ale co tu zrobić, gdy nie miałam czasu na jakieś sensowne zakupy? Zajrzałam do lodówki i z pomocą przyszła mi kalarepka i... najzwyklejsze warzywa, jakie zazwyczaj mamy w domu.

Zupy - kremy, jakie pamiętam z dzieciństwa różniły się nieco od tych, które aktualnie robię sama. Tę jednak metodę przygotowania kalarepy przed dodaniem jej do obiadu zawsze stosuje moja Mama.

Obrałam warzywa ze skórki - te, które akurat miała w lodówce - 3 marchewki, 1 dużą pietruszkę, kawałek selera, 2 ziemniaki (dodadzą zupie gęstości). Drobno zmiksowałam. 

Do garnka nalałam wody i doprowadziłam ją do wrzenia. W czasie, gdy woda zaczynała się podgrzewać, pokroiłam kalarepkę w cienkie paski, dodałam do niej 2 ząbki czosnku i wrzuciłam na patelnię z dodatkiem masła. Dusiłam pod przykryciem, co jakiś czas dolewając wody, aby się nie przypaliła. (Zapach takiej kalarepki jest zapowiedzią pysznej zupy! ;-) 

Kiedy woda się zagotowała, odlałam część do innego naczynia, a pozostałymi 600 ml* wrzątku zalałam zmiksowane, surowe warzywa, uduszoną z czosnkiem kalarepkę i gotowałam razem ok. 10-15 minut - aż warzywa zupełnie zmiękły.

(*Wody w garnku było tyle, aby przykrywała warzywa, ale nie za dużo  - na tę ilość warzyw - ok. 600 ml zupełnie wystarczy).

Kiedy całość się zagotowała, wszystko zmiksowałam blenderem na gładki krem i dopiero wtedy dolałam resztę wody - aby osiągnąć oczekiwaną gęstość (w końcu to krem, ale jednak nie pulpa!) i ponownie doprowadziłam do wrzenia.

Dodałam sól i pieprz oraz dobrze rozmieszane z odrobiną gorącej zupy żółtko (zahartowałam je w ten sposób, aby się nie ścięło).

I tak, w niecałe 30 minut powstała naprawdę smakowita zupa. Można ją podawać z grzankami, przygotowanymi na patelni lub w piekarniku, groszkiem ptysiowym, paluszkami gryczanymi (znajdziecie je w naszym sklepie w pięciu różnych smakach: www.bronowickaspizarniasklep.pl/produkt/przekaski/paluszki-gryczane-naturalne-naturalnie-bezglutenowe180-g--dalej-razem-42766) 

Ja tym razem postawiłam na orzeszki i pestki, które podprażyłam na patelni z niewielką ilością ziół (np. czubrica zielona) i łyżeczką masła (dodałam na samym końcu, dla smaku). Zupę posypałam drobno pokrojoną natką z pietruszki.

Smacznego!